Wejście Smoka od MSI

Autor: Coen
1 czerwca 2013

Zaczniemy od razu od mocnego uderzenia i pozbycia się natręctw NDA: niemal wszystkie prezentowane sprzęty były wyposażone w podstawkę 1150, czyli funkcjonowały w oparciu o najnowszy procesor firmy Intel o wdzięcznej nazwie Haswell. Nowa, czwarta już, generacja procesorów z rodziny Core prezentuje się całkiem nieźle, chociaż rewolucją dla graczy preferujących stabilne skrzynki na biurku nazwać tego nie można. Jednak to nie na procesorach skupiała się cała konferencja.
 
 
Jako zagorzały zwolennik wspomnianych już skrzynek rozpocznę od płyt głównych. MSI zdecydowało się na głębszy podział. Wcześniej w ofercie tej firmy znaleźć mogliśmy produkty przeznaczone dla spragnionych wrażeń i wysokich temperatur overclockerów oraz produkty klasyczne do domu, biura czy też właśnie dla graczy. W nowym podziale sprzęt dla graczy stanowi naturalne przejście z poziomu profesjonalnego overclockingu do poziomu domowego.
 
 
Zacznijmy od najwyżej półki, czyli płyt z kategorii Power oznaczanych połączeniem dwóch barw: czarnego i żółtego. Tutaj pojawią się trzy produkty oparte o chipset Z87: MPower, MPower Max oraz XPower. Jakość ich wykonania budzi respekt: odpowiednia masa (którą zapewnia kilka warstw laminatu i dobrane komponenty), charakterystyczne chłodzenie w kształcie litery C wokół socketu 1150, a zwieńczeniem jest wykorzystanie materiałów określanych mianem Military Class IV. Ciężko oceniać płytę bez procesora na podstawie jedynie „obmacania” i przeczytania jej specyfikacji na sucho, jednak wrażenie wywarła na mnie pozytywnie. Dodatkowo pomyślano również o innych funkcjach, jak łatwy dostęp do resetowania pamięci CMOS, gniazdach do pomiaru zasilania, podwójnym BIOSie czy wreszcie panelu dwóch wyświetlaczy siedmiosegmentowych, na których mają pojawiać się informacje o błędach. Dla laików, którzy zdecydują się na zakup tego typu płyty, przewidziano nawet specjalny przycisk OC Genie. Z interesujących ciekawostek warto wspomnieć o możliwości przyłączenia do płyty głównej kontrolera Wi-Fi/Bluetooth, który znajduje się w zestawie. Po takiej operacji mamy uzyskać dostęp nie tylko do sieci bezprzewodowej, ale również, dzięki specjalnej aplikacji na smartfona, do możliwości kontrolowania wydajności podzespołów poprzez urządzenie zewnętrzne. Podczas rozmowy udało mi się również dowiedzieć, że na płytach z serii Power oraz tych przeznaczonych dla graczy znajdują się specjalne złącza 3-pinowe, do których w teorii będzie można podłączyć urządzenie dodatkowe od MSI właśnie do kontroli wydajności oraz ewentualnych zmian ustawień płyty. W teorii tylko dlatego, że mój rozmówca nie za bardzo wiedział czy coś takiego jest już dostępne.
 
 
Miałem nadzieję pozostawić do opisu największą atrakcję, czyli płyty główne dla graczy, na sam koniec. Jednak z racji tego, że segment klasyczny nie został przedstawiony w żaden sposób od razu przejdziemy do dania głównego. Powiedzmy sobie wprost: MSI postawiło wyraźnie na sprzęt dla graczy. Cała linia produktów, nie tylko płyt głównych, sygnowana jest znakiem smoka, który zdecydowanie przyciąga wzrok i uwagę. Kolorystyka nawiązuje do przedstawionego gada ziejącego ogniem i pozostawiającego za sobą zgliszcza. Innymi słowy wszystko utrzymane jest w kolorach  czerwonym, czarnym i srebrnym. Przyznam, że moim pierwszym skojarzeniem był Asus i jego seria Republic of Gamers, jednak łeb smoka na płycie głównej prezentuje się o (nomen-omen) niebo lepiej. Podobnie, jak w płytach dla miłośników wyciskania ostatnich potów z procesorów, tak również i tutaj zdecydowane się na kilka warstw laminatu. Odczuwa się to przy wadze płyty, które okazała się być zaskakująco ciężka. Egzemplarz, który miałem w rękach wyposażony był w 3 port PCI-E 3.0 oraz zaledwie cztery gniazda pamięci DDR3. Okazuje się bowiem, że nowy chipset obsługiwać będzie jedynie dwa kanały DDR3. Niby nie jest to problem, bo w zasadzie nadal można włożyć na taką płytę 32 GB RAM, ale… Płyty z serii Gaming mają wiele wspólnego z płytami serii Power. Począwszy od komponentów tej samej jakości, również tutaj skorzystano z Military Class IV, poprzez system OC Genie, aż do takiej błahostki, jak wyświetlacz błędów. To ostatnio dołożono trochę na siłę, bo umiejscowienie bezpośrednio pod slotem PCI-E raczej uniemożliwi jego wykorzystywanie, o ile oczywiście zdecydujemy się na wpięcie aż trzech kart graficznych. Również i tutaj znajdziemy tajemniczy port na rozszerzenie umożliwiające kontrolowanie płyty głównej przez dodatkowy panel.
 
 
Na deser, a może raczej taką wisienkę na torcie dla płyt głównych, zostawiłem cechę wspólną łączącą produkty dla komputerów stacjonarnych i laptopy, o których za chwilę. MSI zaatakowało mnie z ukrycia, niczym faktyczny smok sunący z przestworzy na swoją ofiarę. Wtedy też ujrzałem kolor, który zapewne większość ofiar tych fantastycznych stworzeń oglądała po raz ostatni: żółty (w niektórych przypadkach czerwony), niczym żywy ogień. Można by rzec, że wyglądało to „zabójczo” i wiele z prawdą bym się nie minął. O czym mówię? O kontrolerach sieciowych, czyli gniazdkach Ethernet na płytach głównych i w laptopach. MSI zdecydowało się na zastosowanie Killer NIC. Cóż to oznacza dla graczy? Spieszę z wyjaśnieniami. Jest to karta sieciowa dysponująca własnym oprogramowaniem, które rozpoznaje aplikacje, z jakich w danym momencie korzystamy, a co za tym idzie automatycznie ustala pasmo dostępne dla każdego z programów. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba się martwić, że oglądając film na YouTube czy pobierając grę na Steam rozpoczniemy rozgrywkę w trybie dla wielu graczy i zostaniemy ograniczeni przez wysokie pingi. Otóż w takim przypadku karta sieciowa zwyczajnie ograniczy sama z siebie prędkości dla pozostałych aplikacji i pozwoli nam w pełni cieszyć się rozgrywkę, jednocześnie nie zmuszając do wyszukiwania i zamykania wszystkiego, co mogłoby przeszkadzać i wpływać na jakość połączenia. Podczas rozmowy na ten temat udało mi się dowiedzieć, że całą aplikację będzie można odpowiednio skonfigurować i ustalić priorytety wedle własnych potrzeb: potrzebujemy Skype, to cała moc na Skype! Rozwiązanie to zostało zastosowane zarówno w płytach głównych z serii Power oraz Gaming, jak i również w laptopach dedykowanych dla graczy.
 
 
Gaming to nie tylko komputery stacjonarne, więc nie zabrakło również i innych produktów przeznaczonych właśnie dla graczy. Moje zainteresowanie wzbudził szczególnie komputer All-in-One. Ekran o przekątnej 27” wspomagany przez najnowszy procesor Intela oraz całkiem dobrą grafikę od nVidii. Jednak zbyt różowo być nie mogło i cały ten gamingowy kombajn oparty jest o rozwiązania mobilne, czyli procesor z rodziny mobilnych oraz grafikę z tej samej kategorii. Podczas pokazu prezentowało się to nawet nieźle, ale ciężko oceniać moc komputera do grania na podstawie jednej tylko produkcji. Niemniej może się to okazać dobrym rozwiązaniem dla osób, które mają mało miejsca na biurku albo nie chcą się bawić w zbieranie komponentów i budowanie PC od podstaw.
 
 
Obok komputera All-in-One ustawione zostały laptopy. Dwa rzędy dokładnie. Starsze i najnowsze modele. Zaprezentowano interesujące nowe rozwiązania, jak na przykład notebook dla graczy z matrycą o przekątnej 14”. Co ciekawe poza rozdzielczością (1600x900) nie ustępował wiele modelom o większych wyświetlaczach. Wszystkie z prezentowanych laptopów oparte były o podzespoły nVidii oraz Intela, tylko jeden model pokazywał moc drzemiącą w podzespołach AMD.
 
 
Zacznijmy jednak od niepozornego laptopa małych rozmiarów. Ów model nosi nazwę GE40, a w jego trzewiach drzemie najnowszy procesor firmy Intel. I to nie byle jaki, bo wersja mobilna czterordzeniowego i7. Wspomaga go karta graficzna nVidia GTX760M z 2 GB pamięci. Do tego wszystko zostało odchudzone i GE40 zachwyca wagą poniżej dwóch kilogramów. Zastosowano w nim również technologię, o której wspominałem wcześniej, czyli Killer NIC. Podczas rozmowy dowiedziałem się również, że planowane jest poszerzenie funkcjonalności Killer również na sieć bezprzewodową. Wszystko to zostało opakowane w gustowną aluminiową obudowę z charakterystycznymi wzorami. Osobiście mam jednak wątpliwości, czy aby na pewno przyjmie się laptop dla graczy z tak małą matrycą. Czas pokaże. Dla wymagających większego okna na ten wirtualny świat przewidziano modele 15” oraz 17”, czyli ulepszone wersje GE oraz GT.
 
 
MSI nie próżnowało i zaprezentowało nowe rozwiązania przy laptopach dla graczy. Przede wszystkim rozbudowano technologię SuperRAID2, która umożliwia teraz nawet trzykrotnie szybszy dostęp do danych na dyskach. Drugą istotną zmianą jest umożliwienie podłączenia jednocześnie nawet trzech monitorów do laptopa, a to dzięki zastosowaniu trzech różnych wyjść wideo: analogowego D-Sub, cyfrowego HDMI oraz (prawdopodobnie) mini display port. Należy jednak pamiętać, że jedynie sprzęt oparty na podzespołach AMD obsługiwać będzie technologię Eyefinity. Ostatnią z istotnych zmian jest modyfikacja systemu chłodzenia. Poprzez dodanie nowego elementu umożliwiono lepszy przepływ powietrza między procesorem oraz kartą graficzną, a co za tym idzie urządzenie mniej wykorzystywane używane jest do chłodzenia bardziej obciążonego. W laptopach dla graczy znajdziemy również specjalne podświetlane klawiatury od SteelSeries. Oprogramowanie do nich załączone umożliwiało wybór koloru podświetlania dla każdego z trzech segmentów razem lub osobno.
 
 
Muszę przyznać, że MSI pozytywnie zaskoczyło mnie prezentacją nowych sprzętów, szczególnie w segmencie płyt głównych. Ciekawi mnie również odbiór laptopa o przekątnej 14” dla graczy oraz komputera klasy All-in-One dla tej samej grupy odbiorców na polskim rynku. Niemniej również pozostałe produkty mogą sprawić, że nadchodzący okres będzie faktycznie rokiem smoka, a MSI zabawi się w Bruce`a Lee na polskim rynku.


blog comments powered by Disqus