Recenzja myszki Gigabyte Ghost M8000Xtreme


Data publikacji artykulu: 12 czerwiec 2011
Sprzęt testował: Girwan

Gigabyte to firma znana przede wszystkim z płyt głównych oraz kart graficznych. Jednak nabyte doświadczenie w dostarczaniu dedykowanych profesjonalnym graczom podzespołów komputerowych zaowocowało wejściem na rynek akcesoriów. Producent może pochwalić się w swoim portfolio takimi myszkami jak Aivia M8600 czy Ghost M8000Xtreme. Postanowiliśmy przyjrzeć się temu ostatniemu modelowi i sprawdzić czy faktycznie nadaje się dla profesjonalnych graczy.

Jakie warunki powinna spełniać myszka fana gier komputerowych? Jak to zwykle bywa, ilu graczy, tyle znajdzie się opinii. Wszyscy jednak na pewno zgodzą się, że powinna wygodnie leżeć w dłoni, umożliwiać zdefiniowanie makr i zmianę rozdzielczości. Najlepiej, gdyby można było ustawić czułość osobno dla każdej osi i to „w locie”. Nie można oczywiście zapomnieć o programowalnych przyciskach, które będziemy mogli zdefiniować wg własnego upodobania. Ostatnimi czasy producenci dali również możliwość zmiany wagi gryzonia. Po co to wszystko? Przyczyna jest prosta. W dynamicznych grach akcji lepiej sprawdzają się myszy lekkie, natomiast tam gdzie wymagana jest wysoka precyzja działania lepiej operuje się myszkami cięższymi. Z kolei regulacja rozdzielczości przydaje się w grach FPP. Duża czułość przydaje się podczas szybkiego przemieszczania się po mapie, kiedy zależy nam na szybkim przenoszeniu ruchów naszej dłoni na ruch naszej wirtualnej postaci. Z kolei gdy czaimy się w jakimś kącie z karabinem snajperskim czatując na wroga, obniżenie czułości pozwala zwiększyć precyzję celowania.
 
Skoro już wiemy co powinna oferować rasowa mysz gamingowa przyjrzyjmy się M8000. Już po otwarciu pudełka widać, że Gigabyte zadbał co najmniej o kilka z wymienionych powyżej cech. W opakowaniu obok wyposażonego w kilka przycisków gryzonia umieszczono pudełko z odważnikami (1x20g i 3x6g), które pozwolą na dociążenie myszki i zmianę jej wagi na taką, która będzie nam odpowiadała. Oprócz tego swoje miejsce znalazły tam jeszcze: płytka ze sterownikami oraz  drukowana instrukcja. Niestety, brakuje w niej wersji polskiej. Przewód łączący gryzonia z komputerem PC, zakończony pozłacaną wtyczką USB, umieszczono w specjalnym nylonowym oplocie, który zapewni jego trwałość podczas różnych gamingowych wojaży. 
 
 
Sama myszka ma kanciasty, a przez to drapieżny wygląd. Wykonana z ciemnego, matowego tworzywa, uzupełnionego w niektórych miejscach wypolerowanym do połysku plastikiem, prezentuje się bardzo ciekawie. Gumowe podkładki umieszczone pod kciukiem i po prawej stronie zapewniają komfort i pewny chwyt podczas długich godzin rozgrywki. Dwa dodatkowe przyciski zlokalizowano w zasięgu kciuka, kolejny pod placem serdecznym, a nad kółkiem przewijania przełącznik czułości. Na „grzbiecie” myszki umieszczono podświetlany napis GHOST, który zmienia kolor w zależności od wybranego profilu. Przewód wychodzący z gryzonia przechodzi przez specjalną kostkę przyspieszającą impulsy elektryczne. Dzięki temu i dzięki pozłacanej wtyczce USB opóźnienie w przesyłaniu impulsów nie powinno przekroczyć 2 ms.
 
Przyglądając się uważniej temu gryzoniowi widać, że nie jest on pozbawiony pewnych minusów. Jednym z nich są spore szczelinki w miejscach składania. W efekcie zbierać się tam może brud. Kolejnym minusem jest laser, który został założony pod kątem. Widać to, gdy trzymając mysz równolegle do krawędzi przesuwamy ją w górę, a kursor delikatnie idzie po skosie do lewej strony. Trzeba więc trzymać mysz delikatnie przekręconą. Najprawdopodobniej jest to jednak celowe działanie konstruktorów, ponieważ trzymanie skośne myszy poprawia komfort jej użytkowania. To akurat wiąże się z tym, że prawa, górna część grzbietu jest minimalnie za wysoka, co daje się odczuć trzymając mysz całą dłonią. Trzymając M8000 delikatnie skośnym chwytem ten grzbiet jest mniej denerwujący, chociaż niektórym może się wydawać i tak zbyt duży. 
 
 
Przyglądając się bliżej przyciskom, mogę powiedzieć: Perfekcja. Mały skok, wyraźne kliknięcia i wygodne rozmieszczenie klawiszy, które zapewniają ich wciśnięcie wtedy gdy chcemy, a nie przez przypadek, wskazują że Gigabyte z dużą rozwagą podszedł do kwestii ich zaprojektowania. Również rolka ma mocno wyczuwalny przeskok. Nie stawia też jednak zbyt dużego oporu. Pewnie wciska się w dół, jak i na boki. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest mini suwak – przycisk zmiany rozdzielczości. Wygodny w użyciu na pewno spodoba się tym, którzy zdecydują się na zakup tej myszki.
 
Dostarczone z gryzoniem oprogramowanie pozwala na zmianę akcji przypisanych do poszczególnych klawiszy oraz zdefiniowanie makr, które przyspieszą działania naszych postaci w wirtualnych światach. Za sprawą intuicyjnego interfejsu, wspierającego m.in. funkcje przeciągnij i upuść, użytkownik może w prosty i wygodny sposób definiować makra oraz dowolnie zmieniać parametry pracy myszki. Wbudowana pamięć o pojemności 32 MB pozwala na zachowanie w urządzeniu danych konfiguracyjnych dla pięciu profili (każdy ma do dyspozycji dziewięć konfigurowalnych przycisków) oraz siedemdziesiąt makr. Warto zaznaczyć, że dla każdego makra możemy zdefiniować do czterdziestu pięciu akcji polegających na wciśnięciu klawisza. Odpowiednia opcja umożliwia również definiowanie czułości dla każdej osi osobno.
 
 
Tak jak w przypadku innych urządzeń dedykowanych profesjonalnym graczom, tak i tutaj nie mogło zabraknąć testów badających parametry. W tym celu wykorzystałem dwa standardowe programy: Mouse Rate Checker 1.1b i VMouseBench 0.0.7a, sprawdzające takie rzeczy jak prędkość transmisji, interpolację czy rozdzielczość. Okazało się, że gryzoń wysyła dane z szybkością około 2 ms, co jest wynikiem dość dobrym. Z kolei test interpolacji - polegający na powolnym przesuwaniu myszy w poziomie z wciśniętym lewym klawiszem i obserwowaniu czy mysz gubi piksele – wskazał, że M8000X wykorzystuje interpolację programową. Testy rozdzielczości wskazały, że wykorzystane źródło światła jest w stanie zapewnić nam czułość na poziomie 6000 dpi. Tu jednak zaznaczę, że w grach w większości przypadków wystarczy rozdzielczość na poziomie 2000-3000 dpi, tak więc oferowanie wyższych jest bardziej chwytem marketingowym, niż rzeczywiście wykorzystywanym parametrem.
 
 
Jednak oględziny myszki gamingowej, testy parametrów i praca z nią na podstawowych aplikacjach nie daje jeszcze gwarancji, że nadaje się ona dla profesjonalnych graczy. Postanowiłem więc poddać gryzonia testom w czasie gry.  Na początek poszła gra MMO The Lord of the Rings Online. Myszka sprawowała się doskonale i bynajmniej w grze nie przeszkadzał umieszczony pod kątem laser. Po kilkugodzinnej grze nie czułem zmęczenia dłoni, ręka nie była spocona, a umiejętności podpięte pod przyciski uruchamiały się bez problemów. Krótko mówić, nic do zarzucenia.
 
 
Testy M8000X bez zabawy w szybkiej, dynamicznej grze byłyby niepełne, postanowiłem więc sprawdzić jak się gryzoń zachowuje w grze Tron. Żeby nie było za prosto uruchomiłem tryb multiplayer i … zaczęła się zabawa. Zdefiniowane wcześniej w postaci makr combosy dawały się ostro we znaki przeciwnikom zapewniając mi ostatecznie miejsce w ścisłej czołówce na liście rankingowej starcia. 
 
Kolejną grą, która wzięła udział w testach myszki Gigabyte było Gears of War. W tej grze chciałem przede wszystkim sprawdzić jak zachowuje się rozdzielczość. Czy faktycznie jej zmiana może być dokonana „w locie”? Okazuje się, że tak. Podczas przyciskania suwaka dpi nie zauważyłem żadnych zawahań czy zatrzymań kursora, a i Marcus nie zawahał się ani na chwilę ruszając do ataku. Wskaźnik myszki w jednym momencie pędzi jak Kubica, by za chwilę zwolnić do prędkości żółwia stepowego. Jak dla mnie, M8000X przeszła test bez zarzutu. 
 
 
Aby móc się ostatecznie wypowiedzieć na temat gryzonia, pozostało sprawdzić jak się zachowuje na różnych podłożach. Razem z myszką trafiła do mnie podkładka dedykowana tej właśnie myszce –GP-MP8000, dlatego nic dziwnego, że ją wziąłem na pierwszy ogień. Pokryta od góry specjalnym tworzywem z polyestru, podgumowana od dołu zaoferowała powierzchnię o wymiarach 40x30 cm. M8000X śmigała po niej stawiając tylko lekki opór. Kursor zachowywał się poprawnie, co dowodzi, że laserowy czujnik doskonale sprawdzał się na tej powierzchni. Inaczej wyglądała sytuacja na powierzchni drewnianej. Tutaj myszka stawiała zdecydowanie większy opór i chociaż tutaj kursor również doskonale odzwierciedla ruch gryzonia, to jednak nie polecam gry tą myszką bezpośrednio na blacie biurka. Trochę mniejszy opór niż na powierzchni drewnianej stawiała myszka na podkładce pokrytej imitacją skóry. Co prawda do Ghost-a są dołączane w standardzie 3 różne ślizgacze, jednak egzemplarz przekazany nam do testów wyposażony był tylko w teflonowe.
 

Oceny

 Wygląd: 5/5
 Wykonanie: 4.5/5
 Obraz:
 Dźwięk:
 Funkcje: 4.5/5
 Instrukcja: 4/5
 Stosunek ceny do jakości: 4/5/5
 Ogólnie: 4.5/5


Plusy:
  • skok klawiszy
  • płynna regulacja dpi
  • ciekawy wygląd
  • możliwość modyfikacji czułości dla każdej osi osobno
  • dodatkowe ślizgacze (które są w komplecie)

Minusy:
  • szczeliny w miejscach złożeń
  • brak polskiej instrukcji
  • nie przystosowana do każdego typu trzymania

Podsumowanie:

Ogólne odczucia po wzięciu myszki w dłoń są jak najbardziej pozytywne. Mysz leży wygodnie w dłoni, która dzięki specjalnej konstrukcji gryzonia nie poci się i nie męczy. Celowanie, rozglądanie się i inne tego typu akcje działają poprawnie, a zmiana DPI czy profili dokonywana w czasie gry, nie przerywa ruchu naszej postaci nawet na ułamek sekundy. Czujnik laserowy doskonale sobie radzi na różnych powierzchniach, mamy możliwość zmiany rozdzielczości dla każdej osi osobno i możemy zdefiniować makra, które pozwolą nam bardzo szybko wykonać sekwencje określonych ruchów. Śmiało można powiedzieć, Gigabyte Ghost 8000X nadaje się do użytku przez zawodowych graczy komputerowych. Zwłaszcza, że cena na poziomie 170 zł, w porównaniu do innych myszek gamingowych nie wydaje się zbyt duża.



blog comments powered by Disqus