Recenzja odtwarzacza mp3 Cowon C2


Data publikacji artykulu: 17 sierpień 2011
Sprzęt testował: Girwan

Każdy kto śledzi portfolio produktowe firmy Cowon zastanawia się wg jakiego klucza nadawane są nazwy. Model C2, który trafił do naszej redakcji tak naprawdę powinien być oznaczony symbolem D3. Jakieś cztery lata temu bardzo popularnym modelem był Cowon D2, którego moim zdaniem godnym spadkobiercą jest C2. Cowon D3 niezbyt dobrze został przyjęty przez amatorów empetrójek.

 
Model C2 jest bardzo podobny do serii D2. Ta sama wielkość, ten sam ekran, mniej więcej ta sama funkcjonalność. Największe zauważalne różnice znajdziemy w interfejsie użytkownika, przejściu z kart SD na microSD, lepszym wykorzystaniu mocy, głośniku z tyłu i suwaku zamiast przyciska On/Off. Czy zmniejszenie literki oznacza wykonanie kroku wstecz? Niekoniecznie, ponieważ w oprogramowaniu tego playera są funkcje, które wprowadzono dopiero w 2011 roku. Jest to więc model dość nowoczesny - może się podobać użytkownikom empetrójek.
 
Tradycyjnie zacznę opis od samego opakowania i wyglądu urządzenia. Surowe, kartonowe pudełko na pewno nie przyciągnie wzroku na półce sklepowej... A może właśnie przyciągnie? W zalewie kolorowych, krzykliwych pudełek, szary kartonik wygląda dziwnie, odstaje od innych. Pomijając więc aspekty ekologiczne i ekonomiczne, taki projekt opakowania jest ciekawy z punktu widzenia marketingowego. Wbrew pozorom nijakie pudełko bardziej rzuca się w oczy. 
 
W środku znajdziemy odtwarzacz, słuchawki, przewód USB/AV i instrukcję. Od razu zaznaczę, że dołączony do playera kabelek komunikacyjny nie należy do standardu jaki możemy spotkać w sklepach. Trudno więc będzie go zastąpić jakimś innym. Instrukcja jest oczywiście dołączona. Niestety, bez wersji polskiej. Sam player ma polskie menu, ale tylko w części Ustawień. Główne menu jest w języku angielskim.Tam gdzie zarządzamy konfuguracją C2 możemy liczyć na język polski, w pozostałych miejscach menu niestety nie. Dziwne podejście.
 
 
Słuchawki mają pozłacane końcówki możemy więc spodziewać się, że dźwięk nie będzie tracił na jakości podczas odtwarzania. Sam odtwarzacz to kostka o wymiarach 79x53 mm i grubości 13 mm. Przód prawie w całości został zajęty przez ekran dotykowy. Z tyłu znajdują się dwa głośniki. Na środku lewego boku umieszczono gniazdo słuchawkowe, natomiast po prawej pod specjalną klapką znajduje się gniazdo kart pamięci microSD oraz USB/AV. W odtwarzaczu możemy umieścić kartę o pojemności 32 GB, co nie jest największą kartą dostępną na rynku, niemniej oferuje dużo miejsca na pliki muzyczne. W tym miejscu łączymy się też z komputerem i to tutaj ładujemy akumulator naszego odtwarzacza. Klapka zasłaniająca otwory jest dość ciasno spasowana co niestety przy podłączaniu kabla USB/AV powoduje jej trochę mocniejsze odgięcie a tym samym odkształcenie. Obawiam się, że po dłuższym użytkowaniu ta zasłona wyrobi się na tyle mocno, że będzie luźna. Już po kilku użyciach zauważyłem, że nie przylegała szczelnie do obudowy.
 
Według specyfikacji przedstawionej przez producenta ładowanie poprzez USB trwa 4.5h. I faktycznie od zera do pełnego naładowania akumulatora mija mniej więcej tyle czasu. Niestety podczas ładowania nie ma żadnego paska postępu, nie mamy więc możliwości śledzenia na bieżąco stanu napełnienia naszego akumulatora w C2.
 
Na górnej części umieszczone zostały cztery przyciski: Power/Hold, Menu, Vol+ i Vol -. Z uwagi na rozmiar odtwarzacza są one dość małe, co osobom o większych palach może sprawiać pewną trudność. Bardzo często próbując wybrać przycisk Menu przy okazji wciskałem leżący obok Power/Hold co w efekcie powodowało blokadę urządzenia lub jego wyłączenie. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby rozmieszczenie tych przycisków szerzej w pewnych odstępach. Przycisk Power/Hold najszerszy z nich wszystkich posiada wyjście mikrofonu. Warto o tym pamiętać w przypadku gdybyśmy chcieli użyć C2 jako dyktafonu. Jednak to nie jedyne funkcje przycisku włączania. Jedno przyciśnięcie włącza urządzenie, drugie blokuje ekran, a trzecie powoduje wyłączenie wyświetlacza. Dopiero długie przyciśnięcie tego klawisza powoduje wyłączenie playera. Również pozostałe klawisze mogą mieć więcej funkcjonalności. Uruchamiając playera i wchodząc w ustawienia będziemy mogli przypisać im dodatkowe funkcje, np. przewijanie w przód, tył itp.
 
 
Ważnym elementem odtwarzacza mp3 są słuchawki. Te, które Cowon dołączył do C2 są całkiem przyzwoite. Mają wygląd i charakterystykę podobne do tych, które są dostarczane z innymi modelami. Zmieniono jednak oprogramowanie zarządzające tymi małymi głośnikami. Mają też słabsze basy, za to średnie i wysokie tony brzmią wspaniale. Śmiało można je porównać do takich egzemplarzy jak Sennheiser MX400 czy Sony MDR-E818. Jeśli jednak ktoś jest melomanem i ma bardzo wyczulony słuch może chcieć zmienić słuchawki na jeszcze lepsze. Słuchawki stanowią jednocześnie antenę radiową, dlatego o ile muzyki możemy słuchać bez słuchawek, o tyle radia bez nich nie posłuchamy.
 
Skupmy się na samym odtwarzaczu. W porównaniu do innych modeli Cowona jest nieznacznie cięższy. Większy gabarytowo S9 waży 77g, J3 75g. Przypomnę, że C2 waży 84g. Większa waga jest prawdopodobnie spowodowana tym, że tylną część obudowy wykonano z metalu. Niestety … zostają na nim ślady palców. Na plus należy zaliczyć to, że napisy umieszczone na tej części obudowy wykonano laserem, a nie grawerowano. Żłobienie w metalu mogłoby spowodować powstanie krawędzi, które mogłyby nie spodobać się niektórym estetom. Taka krawędź to zawsze ryzyko porysowania stołu. 
 
 
Wielu producentów pozostawia możliwość resetu urządzenia w przypadku jakichś kłopotów. Najczęściej jest to mały otwór, w który trzeba wcisnąć cienki drucik. Mało kto jednak zastanawia się skąd biedny użytkownik ma wziąć taki przedmiot w czasie np jazdy tramwajem? Albo zażywając relaksu nad jeziorem? Inżynierowie Cowon-a wykazali się lepszym zrozumieniem oczekiwań użytkowników. Reset jest możliwy po dłuższym przytrzymaniu jednego z przycisków głośności.
 
Na koniec tej części recenzji wspomnę parę słów o ekranie. Jest on takiej samej wielkości jak w modelu D2, i niestety pomimo kilku lat różnicy oferuje taką samą rozdzielczość: 320x240 pikseli. Wyświetlacz zapewnia szeroki kąt patrzenia. Obraz jest dobrze widoczny praktycznie z każdego kąta. Nie jest to ważne w przypadku odtwarzania plików muzycznych, jednak C2 umożliwia również przeglądanie zdjęć i odtwarzanie filmów. Co prawda mały ekran nie należy do wygodnych, niemniej zawsze znajdą się amatorzy tego typu funkcjonalności. Wykorzystano tutaj ekran rezystancyjny, co jak na produkt z 2011 roku jest dziwne. Zdecydowanie lepiej sprawdzałby się ekran AMOLED, a tak .. musimy czasem kilka razy popukać w ekran by osiągnąć nasz cel. Czasami dotykowy interfejs szaleje i realizuje własne komendy, nie koniecznie te, które my mu zlecamy. Przykładowo dotykając ikony audio, aby otworzyć menu kontekstowe często otwiera się przeglądarka prezentująca okładki albumu. Mały ekran to również małe ikonki, do których przydałby się jakiś rysik ułatwiający manipulację nimi. No i kolejna wada – w ostrym słońcu ekran staje się mało „czytelny”. Nie pomaga tutaj sterowanie rozjaśnieniem czy kontrastem, wyświetlacz staje się mleczno szary i musimy stworzyć cień, by go odczytać.
 
 
Jeśli chodzi o baterię, to jak to zwykle bywa w przypadku playerów Cowona, jej żywotność jest bardzo długa. Producent bardzo dobrze dopracował wykorzystanie energii, dzięki czemu możemy cieszyć się muzyką ponad 40 godzin. Producent podaje co prawda 55h, mi jednak nie udało się osiągnąć takiego wyniku. Jednak możecie być pewni, że słuchając muzyki macie energii na ponad 40 godzin. Oczywiście podczas odtwarzania filmów ten czas drastycznie się skróci. I znów producent podaje 10 godzin, a praktyka pokazuje 6-7. Kto jednak wytrzyma tyle czasu przed tak małym ekranem?
 
Przejdźmy teraz do interfejsu użytkownika. Jak już wspomniałem wcześniej, większość funkcji dostępna jest poprzez ekran dotykowy. Po włączeniu jesteśmy witani przez jeden z predefiniowanych ekranów powitalnych. Jest ich kilka, a każdy z nich ma jakąś sentencję w stylu: „Jest słoneczny dzień – wstań rano z łóżka i dziękuj Bogu za kolejny piękny dzień”, lub „Teraz sjesta – po obfitym obiedzie”. Mamy sześć takich wiadomości z odpowiednią grafiką w tle. Niektórym się to pewnie spodoba, innym pewnie nie. W moim przypadku po kilku użyciach przestałem po prostu zwracać na to uwagę,
 
Przesuwając powyższy ekranik w górę lub w dół ujawniamy właściwy interfejs, który został podzielony na cztery oddzielne strony: dwie poświęcono głównym funkcjom odtwarzacza, a więc audio, wideo, radiom dyktafonowi, przeglądarce plików itp., jeden na aplikacje dodatkowe takie jak kalkulator, notatnik, stoper i ostatni na szybki dostęp do opcji systemowych. To ostatnie to nowość, którą Cowon wprowadza do oprogramowania tym modelem. Możemy tutaj zmienić jasność ekranu, ustawić tryb uśpienia czy np. obrót ekranu o 180 stopni. To akurat nic nie zmienia z wyjątkiem tego, że przyciski sterujące z góry przejdą na dół. Czemu nie ma obrotu o 90 lub 270 stopni? Pewnie dlatego, że w takim przypadku trzeba by formatować na nowo obraz, a to już bardziej skomplikowane i procesożerne. 
 
 
Na C2 możemy uruchomić sobie alternatywne menu główne. Nie oferuje ono jednak nic innego jak większe ikony w bardziej pastelowe kolory. Zaletą jest to, że przy tak ustawionym odtwarzaczu nie wita nas żaden ze wspomnianych wyżej ekranów powitalnych. Wadą, że nie mamy tu możliwości rozjaśnienia czy ściemnienia ekranu. Ustawienia są predefiniowane i … tak ma być. Tak samo jak kolejność ikon w menu. Niestety, nie mamy możliwości zmiany ich położenia ani w zakresie jednego ekranu ani pomiędzy ekranami. Szkoda. Wybierając jakąś opcję otrzymujemy nowy widok, w którym np. pliki są wylistowane w słupku.
 
Każdy ekran menu ma swoją własną kolorystykę. Czasami nawet pojawia się jakaś animacja w tle, która nawiązuje do wyświetlanych opcji – np. na ekranie ustawień w tle możemy zobaczyć kręcące się koła zębate. W innym miejscu wyświetlają się nam okładki albumów albo po prostu kolorowe tła. W sumie kolorystyka wygląda dość niespójnie i co najmniej dziwnie. Kilka różnych czcionek, różne sposoby przedstawiania informacji ...  odnosi się wrażenie, że nad menu pracowało kilku różnych projektantów, którzy nie mogli się dogadać między sobą.
 
Podobnie wygląda sprawa z poruszaniem się po menu. Czasem trzeba przesunąć ekran w dół, a czasami w bok, czasem trzeba nacisnąć jakąś ikonę, a czasem mały ledwo widoczny punkt. W niektórych przypadkach trzeba nacisnąć na symbol ekranu by przejść poziom wyżej, a w niektórych trzeba wcisnąć przycisk Menu na obudowie aby osiągnąć ten sam cel. Całą nawigacja jest niespójna i niestety za to należy się minus. Oczywiście każdy się przyzwyczai do specyfiki tego urządzenia, jednak na pewno przydałby się bardziej zunifikowany system nawigacji.
 
Ponieważ C2 służy głównie do odtwarzania muzyki omówię dokładniej ten interfejs. Po wybraniu opcji Music zostajemy przeniesieni do listy katalogów grupujących Wykonawców, Utwory, Albumy itp. Po wybraniu odpowiedniego katalogu wyświetla się nam informacja o utworach, artystach itp. W ten sposób zagłębiamy się w dół dochodząc w końcu do utworu lub utworów, które chcemy odsłuchać. Podczas odtwarzania na środku ekranu pokazują się tytuł i wykonawca, długość utworu i aktualny czas odtwarzania. Nie mamy informacji na temat kodeka czy innych parametrów pliku, które były wyświetlane przez inne odtwarzacze Cowona. Z drugiej strony, czy są nam one potrzebne? Ma grać, i grać dobrze. I to C2 robi. Wracając jednak do ekranu odtwarzania - w prawym górnym rogu wyświetlany jest mały ekran, który pokazuje aktualną godzinę głośność i poziom naładowania baterii. Napis jest bardzo mały, na tyle mały, że zastanawiałem się nad sensem jego umieszczenia. Wszystkie funkcje odtwarzania są ukryte i ujawniają się dopiero po dotknięciu ekranu. 
 
 
Przeglądarka okładek albumów pokazuje osiem, po cztery w dwóch rzędach. Niestety poza obrazkami nie widać żadnych nazwisk artystów czy tytułów albumów. Wybór okładki powoduje uruchomienie odtwarzania całego albumu. Przeglądarka nie wraca do ekranu odtwarzania, tylko zatrzymuje się na liście utworów z albumu pomimo tego, że słychać już muzykę. Trzeba się ręcznie wycofać do „właściwego” ekranu. Niezbyt to ergonomiczne.
 
Normalne przeglądanie plików muzycznych odbywa się w opisanym już widoku listy. C2 obsługuje to w standardowy sposób, chociaż po przesunięciu się w lewo nie mamy już możliwości powrotu. Jedyna szansa to wyjście z folderu. Kolejny przykład niezbyt przyjaznego zaprojektowania menu.
 
Nie można jednak powiedzieć, że C2 to beznadziejny interfejs użytkownika. Na plus można zaliczyć producentowi możliwość tworzenia list odtwarzania na komputerze i kopiowanie ich na odtwarzacz. Cowon jako jeden z nielicznych producentów wspiera osoby, które preferują odtwarzanie plików z wcześniej przygotowanych list.
 
Jeśli chodzi o sterowanie dźwiękiem to mamy możliwość płynnej regulacji szybkości odtwarzania w zakresie 50%-150%. Możemy również korygować widmo. Podobnie jak np. model J3, tak i ten odtwarzacz ma możliwość wyszukiwania plików. Jednak funkcja wyszukiwania nie działa chyba najlepiej. Tak naprawdę nigdzie nie jest określone wg jakiego kryterium odbywa się wyszukiwanie – wg nazwy, tytułu, pliku itp. Poza tym lista wyników zazwyczaj generowała się pusta. Jeśli do tego dołożymy bardzo małą klawiaturę ekranową, szybko zniechęcimy się do wykorzystywania tej opcji.
 
 
Najważniejsze jednak, to jak jest odtwarzany dźwięk. Cowon zawsze zostawiał konkurencję w tyle i choć w przypadku C2 interfejs nie przynosi chluby producentowi, to sama muzyka jak najbardziej. Do urządzenia możemy podłączyć dowolne słuchawki, a i tak będziemy mogli cieszyć się dobrym brzmieniem. Możemy odczuwać nieznaczne obniżenie basów, ale generalnie jest to zauważalne przy urządzeniach pomiarowych o niskiej impedancji i dla ludzkiego ucha praktycznie niezauważalne. Za to zakres dynamiczny jest wysok,i a zakłócenia bardzo słabe. Ogólnie C2 brzmi świetnie. Dźwięki brzmią bardzo naturalnie i mało kto będzie narzekał na ich jakość.
 
Warto jeszcze wspomnieć, że ten odtwarzacz obsługuje spora ilość kodeków. Znacznie więcej niż playery konkurencji. Być może jest to niezbyt ważne dla większości użytkowników, jednak znawcy wiedzą, że niektóre „egzotyczne” formaty brzmią zdecydowanie lepiej. Przede wszystkim warto wiedzieć, że C2 bardzo dobrze odtwarza pliki AAC, MP4 i M4A. Nie licząc oczywiście innych formatów, w tym "standardowego" mp3.
 
 
C2 obsługuje dwa tryby połączeń: MSC (Mass Storage Class) w praktyce objawia się nam jako dysk zewnętrzny lub pamięć USB oraz Microsoft MTP (Media Transfer Protocol), który jest potrzebny, gdy ktoś używa usługi subskrypcji muzyki lub innych zabezpieczeń DRM w przypadku zabezpieczonych plików audio.
 
Jeśli chodzi o MSC to można w skrócie powiedzieć - po prostu działa. Odtwarzacz pokazuje dwa dyski (wewnętrzny i kartę microSD) w każdym systemie operacyjnym. Pliki kopiujemy jak na normalny dysk zewnętrzny czy pendrive. Oczywiście można również użyć "synchronizacji" w trybie MSC za pośrednictwem aplikacji do zarządzania muzyką takich jak: Media Monkey czy Winamp.
 
Z kolei MTP zawsze było trochę uciążliwe ze względu na procedury bezpieczeństwa i sposób implementacji Cowona. Powoduje to o wiele mniejszą prędkość transferu. Duże pliki, takie jak np. AVI nie mogą być kopiowane w tym trybie, zwłaszcza pod Windows XP. W takim przypadku wyskakuje nam komunikat o błędzie i transmisja zostaje przerwana. Z kolei pliki wideo MP4, które oficjalnie są nieobsługiwane są przesyłane bez problemów. Ogólnie polecam więc wybrać na urządzeniu tryb MSC i z niego korzystać, pozostawiając MTP tylko na konkretne, wymagającego tego sytuacje.
 
 
Można by jeszcze długo pisać o możliwościach tego odtwarzacza, o opcji Dokumenty, która obsługuje tylko pliki tekstowe, o budziku, który trzeba każdorazowo ustawiać, o kalkulatorze, który przydaje się zawsze, o dyktafonie, który wykorzystując wbudowany mikrofon doskonale rejestruje dźwięki z odległości nawet 10 metrów … Można by pisać i pisać wskazując dobre i złe strony poszczególnych funkcji. Należy jednak pamiętać o tym, że Cowon C2 to odtwarzacz mp3 i do tego jest on dedykowany. Pozostałe funkcjonalności są tylko dodatkowe i nasz wybór powinno determinować to czy chcemy słuchać muzyki dobrze czy bardzo dobrze odtwarzanej. Pomimo niedociągnięć w interfejsie i dodatkowych funkcjach, nie można zaprzeczyć, że jakość muzyki sięga najwyższej półki. 

Oceny

 Wygląd: 4.5/5
 Wykonanie: 4/5
 Obraz:
 Dźwięk: 5/5
 Funkcje: 4/5
 Instrukcja:
 Stosunek ceny do jakości: 4/5/5
 Ogólnie: 4.5/5


Plusy:
  • wysoka jakość dźwięku
  • obsługa kart 32GB
  • długi czas pracy na baterii

Minusy:
  • mało intuicyjne menu
  • ekran rezystancyjny
  • niespójna nawigacja

Podsumowanie:

Cowon C2 to bardzo dobry odtwarzacz audio, posiadający wiele funkcji i usprawnień w porównaniu do wcześniejszych modeli, chociaż nadal brakuje mu trochę do ideału. Rezystancyjne przyciski dotykowe są już nieco przestarzałe i producent powinien się zastanowić nad zastosowaniem szybszego. pojemnościowego ekranu dotykowego. Nie można jednak zaprzeczyć, że wykorzystane rozwiązanie jest użyteczne. Interfejs użytkownika ma swoje wady, ale można się do nich przyzwyczaić, tak jak do sztucznego wyglądu i niektórych niewygodnych funkcjonalności.  Znając producenta, możemy się spodziewać kilku nowych wersji oprogramowania, które być może wyeliminują część niedogodności. Żywotność baterii jest bardzo dobra, wygląd playera również spodoba się wielu osobom. Jeśli dołożymy do tego dobrą jakość wykonania i w miarę rozsądną cenę, to wyjdzie na to, że nie powinniśmy przechodzić koło tego odtwarzacza obojętnie. Polecam więc zastanowienie się nad wyborem tego modelu wszystkim tym, którzy szukają dla siebie dobrego odtwarzacza emeptrójek.



blog comments powered by Disqus