Test tunera Manta DVBT012


Data publikacji artykulu: 3 październik 2012
Sprzęt testował: Girwan

 

Wprowadzenie nowego standardu nadawania przez Telewizję Polską otworzyło nowe możliwości przed producentami elektroniki użytkowej. Konieczność podpięcia dekodera do telewizorów starej generacji rodzi jednak dla niektórych osób nowe kłopoty. Na półce, szafce czy innym miejscu, w którym umieściliśmy nasz odbiornik telewizyjny musimy teraz umieścić mniejszą lub większą skrzynkę dekodera. Dla niektórych osób może to być kłopot, i właśnie dla nich zaprojektowano i wykonano DVB-T 012 SCART – mały, kompaktowy tuner, który możemy podłączyć do gniazda SCART telewizora. Czy jednak takie małe urządzenie może zapewnić dobrą jakość sygnału cyfrowego? Postanowiliśmy to przetestować.
 
 
Już pudełko pokazuje, że mamy do czynienia z niestandardowym dekoderem. Małe, utrzymane w barwach Manty, zawiera dekoder, pilota, zasilacz, instrukcję oraz przewód z czujnikiem podczerwieni. Sensor możemy zamontować w takim miejscu, by za jego pośrednictwem przy pomocy pilota można było sterować tunerem. Dekoder składa się z dwóch części – gniazda SCART, znanego też, jako EURO, które jest zamocowane na ruchomym przegubie oraz właściwej części, skrywającej w sobie całą elektronikę odpowiedzialną za przetwarzanie sygnału telewizyjnego. Małe urządzenie o wymiarach 155x65x22 mm wyposażono w dekoder MPEG H.264. Tuner obsługuje również dźwięk Dolby Digital Plus (E-AC-3). Z kolei zespolone gniazdo SPDIF/STEREO pozwala podłączyć kino domowe. Mamy więc coś dla miłośników dobrego filmu. Zaznaczę też, że tuner obsługuje tryby scart CVBS i RGB. Oczywiście nie mogło obyć się bez portu HDMI, do którego możemy podłączyć jakieś urządzenie zewnętrzne, np. DVD. Podstawą jednak są gniazda antenowe, do których podłączamy przewody wykorzystywane do tej pory przez telewizje analogową. Pamiętajmy, że ten dekoder jest przeznaczony do współpracy z odbiornikami, które nie zostały przystosowane do odbioru telewizji cyfrowej – jego zadaniem jest odpowiednia transformacja sygnału. Dostępne gniazda uzupełnia USB, do którego możemy podłączyć dysk zewnętrzny lub pendriva i cieszyć się zdjęciami, muzyką czy filmami tam przechowywanymi. Co ciekawe, poprzez port USB i podłączony dysk zewnętrzny, możemy rejestrować swoje ulubione programy lub filmy. 
 
 
Tuner prezentuje się solidnie, jest wykonany w taki sposób, że nie musimy się obawiać o to, że rozsypie się nam po kilku tygodniach użytkowania. Wielkością odpowiada rozmiarom smartfona tyle, że jest grubszy. Wykonany jest z sztywnego tworzywa w kolorze czarnym. Ruchome złącze SCART zapewnia możliwość bezpośredniego podłączenia do telewizora w dowolnym położeniu. Duże szczeliny w obudowie zapewniają naturalne chłodzenie. Niestety, mogą też być przyczyną odkładania się w środku kurzu. No, ale coś za coś. Projektant urządzenia przewidział również możliwość powieszenia tunera na ścianie. W obudowie przygotowano odpowiednie uchwyty montażowe.
 
 
Oprogramowanie zarządzające przygotowano w języku polskim. Nie musimy się więc obawiać, że będziemy nawigować po menu w języku obcym. Nie obyło się niestety bez wpadek. Zdarzają się opisy funkcji, które nie zmieściły się w przeznaczonych dla nich miejscach, w wyniku czego system obciął ostatnie literki. W każdym razie podłączamy tuner pod gniazdo SCART naszego telewizora i .. to działa! Pierwszy ekran prowadzi nas przez instalację. Pozwala wybrać język, strefę czasową i wyszukać kanały. Inne dostępne opcje to program, obraz, czas, system i USB. Ta ostatnia funkcja pozwala nam przeglądać zasoby napędu podłączonego do tego portu. Pozostałe opcje pozwalają nam zarządzać programami, sortować je, aktualizować oprogramowanie tunera (przez USB lub OTA/DVB – SSU), ustanawiać kontrolę rodzicielską, ustawiać czas w urządzeniu itp. Nie będę omawiał każdej funkcji, przedstawię tylko w skrócie te, które moim zdaniem są najbardziej przydatne. Ogólnie jednak OSD tunera prezentuje się dobrze, jest intuicyjne w obsłudze, chociaż brakuje mu kilku szlifów, by móc powiedzieć, że jest idealne. Wróćmy jednak do dostępnych funkcji. 
 
 
Przede wszystkim nagrywanie. Taką możliwość mieliśmy jeszcze za czasów telewizji analogowej i magnetowidów. Chyba nikt nie wyobraża sobie dzisiejszych urządzeń RTV bez takiej możliwości. W każdym razie DVBT012 umożliwia zaprogramowanie nagrywania 7 dni do przodu. Dlaczego tylko tyle? Ano dlatego, że z takim wyprzedzeniem w telewizji cyfrowej publikowany jest program telewizyjny. Do jego przeglądania służy funkcja EPG zaimplementowana w systemie. Za nagrywanie odpowiada funkcja PVR, to właśnie dzięki niej możemy nagrywać ulubione programy na dysku zewnętrznym. To jest jedna z funkcjonalności, która odróżnia ten dekoder od innych oferowanych przez n-kę, Polsat Cyfrowy czy Cyfrę +. Dekodery tych firm pozwalają zachowywać programy na własnym, wbudowanym dysku, ale jednocześnie kodują zapisane programy, w taki sposób, by nie można było ich odtworzyć na żadnym innym urządzeniu, z wyjątkiem tego na którym zapisano. Z jednej strony chroni to przed piractwem – filmy nie trafią do sieci, z drugiej strony utrudniają trochę życie posiadaczom – amatorom dobrej rozrywki. Zaletą tego dekodera jest to, że w ramach jednego multipleksu możemy oglądać jeden kanał, a nagrywać całkiem inny. Żeby jednak być uczciwym, muszę wspomnieć, że taką funkcję ma większość dekoderów dostępnych na rynku.
 
 
Dodatkową, przydatną funkcją jest TimeShift, czyli nic innego jak Pause. Dzięki możemy zatrzymać odtwarzanie programu, zrobić sobie np. herbatę czy odebrać telefon i potem wrócić do oglądania od miejsca, w którym zatrzymaliśmy. 
 
To czego się obawiałem przystępując do testów, to że przełączanie pomiędzy kanałami będzie trwało długo. Na szczęście system dość szybko zmienia kanał wyświetlając nam nowy program. Podobnie jak w przypadku innych tunerów, po każdej zmianie kanału lub naciśnięciu przycisku info, pojawia się okno z podstawową informacją o programie na wybranym kanale. Dekoder pozwala na edycję programów m.in. możemy sobie stworzyć listę ulubionych programów, możemy przeglądać oraz usuwać nieinteresujące nas kanały. Jak już wspomniałem powyżej, jest też możliwość „rodzicielskiego” blokowania programów telewizyjnych. 
 
 
Oczywiście do wszystkich funkcji możemy dostać się za pomocą pilota, którego znaleźliśmy w pudełku. Niestety, Manta nie dołącza w komplecie baterii (2xAAA). Szkoda. Skoro już jesteśmy przy pilocie. Nie powiem jak długo działa na bateriach, ale mogę powiedzieć z jakiej odległości poprawnie przesyła sygnały sterując. Odległość 5 metrów nie stanowi dla niego przeszkody. Kąty? Całkiem spore. Podczas testów zauważyłem, że jest bardziej czuły na wysokość względem czujnika. Im wyżej lub niżej tym niestety bardziej precyzyjniej musimy celować w sensor podczerwieni. Nie oznacza to jednak, że musimy trafiać bezpośrednio w czujnik. Z kolei położenie w poziomie w zasadzie nie stanowi problemu dla pilota i wysyłanego przez niego sygnału. Możemy trzymać pilot pod kątem 90 stopni względem sensora, a i tak sygnał zostanie przechwycony i odpowiednia funkcja uruchomiona. Należy jednak pamiętać o dobrym usytuowaniu czujnika podczerwieni. Może w tym pomóc dwustronna taśma przylepna, która dołączono do zestawu z sensorem. Samo wykonanie pilota jest trochę toporne, ale zdecydowanie lepsze od sterowników dołączanych do urządzeń Manty przed kilkoma laty. Nie ma obłych kształtów, ale nie ma też ostrych krawędzi. Jest lekki, przyciski wykonane z miękkiego tworzywa chodzą lekko, mają też dobry skok – nie trzeba ich mocno naciskać by zadziałały, a jednocześnie przypadkowe dotknięcie nie powoduje przełączenia funkcji. Sterowanie przy pomocy tego pilota jest proste, intuicyjne. No i trzyma się go dobrze.
 
 
Na koniec kilka informacji o odtwarzanych formatach. Obraz możemy wyświetlać w jednej z kilku dostępnych rozdzielczości. Dekoder dostosuje nam ekran do standardów: 1080p, 1080i, 720p, 576p, 576i, 480p i 480i.  Jeśli chodzi o formaty wideo, to możemy obejrzeć filmy skonwertowane i zapisane w formatach: MKV H.264, M2TS, MPEG1/2/4 HD, XVID, AVI, VOB, TS. Z kolei dźwięk odtworzymy z plików z rozszerzeniem: MP3, WMA, WAV (MPEG-1, MPEG-2 (Layer I/II), AAC, HE-AAC). Jak widać wszystkie popularne formaty są obsługiwane. Podobnie wygląda sprawa z plikami graficznymi.  Z rodziną lub przyjaciółmi możemy obejrzeć zdjęcia i rysunki w formacie: BMP, JPEG lub PNG. Niestety dekoder nie obsługuje GIF-ów. Warto dodać, że poprzez USB obsłużymy napędy sformatowane wg standardów FAT16, FAT 32 i NTSF. Nie powinno więc być problemów, z żadnym napędem podłączonym poprzez USB.
 

Oceny

 Wygląd: 4/5
 Wykonanie: 4/5
 Obraz: 4/5
 Dźwięk: 4/5
 Funkcje: 4/5
 Instrukcja: 4/5
 Stosunek ceny do jakości: 4/5/5
 Ogólnie: 4/5


Plusy:
  • mały
  • dobrze wykonany
  • ma wszystkie podstawowe funkcje

Minusy:
  • niedoróbki w polskim menu

Podsumowanie:

 

Era telewizji analogowej odchodzi w przeszłość. Muszą się z tym pogodzić osoby posiadające starsze odbiorniki telewizyjne i albo je zmienić, albo zakupić tuner, który pozwoli im na strych telewizorach odbierać nowy sygnał. Manta ma w swojej ofercie kilka tunerów DVB-T, które umożliwiają tanim kosztem odbiór telewizji cyfrowej. Manta DVBT012 jest jednym z nich, a jego cechą charakterystyczną są małe rozmiary. Podłączenie tunera z tyłu telewizora nie wymaga od nas szukania miejsca w szafce telewizyjnej, na której tradycyjnie stoi telewizor. Dla wielu osób znalezienie miejsca pośród DVD, kina domowego, radia, wzmacniacza itp. urządzeń może być kłopotliwe. Propozycja manty na pewno więc im się spodoba. Zwłaszcza, że dekoder dobrze radzi sobie z sygnałem i oferuje przyjazne funkcje multimedialne. Nagrywanie, zatrzymywanie, odtwarzanie zdjęć i filmów z napędu zewnętrznego to coś co naprawdę jest przydatne. Zwłaszcza jeśli dobrze działa. Tutaj oprócz tego, że oprogramowanie zarządzające ma pewne braki estetyczne nic chyba nie można zarzucić. Zdjęcia, nawet o dużej rozdzielczości ładowane są szybko, filmy odtwarzane są płynnie .. a to wszystko otrzymujemy w przystępnej cenie. Jeśli więc ktoś nie chce wydawać dużo, a chce cieszyć się telewizją cyfrową, Manta DVBT012 może być ciekawą propozycją do rozważenia.
 
 
Więcej zdjęć z testó znajdziecie w naszej galerii.


blog comments powered by Disqus